RETROBZIKOD RETRO PO NOWOŚCI GRY • RETRO • NOWOŚCI

DOOM na PlayStation — klasyk, do którego wciąż wracam

Są gry, które z czasem stają się ozdobą kolekcji, ale nadal potrafią przyciągnąć przed ekran. Dla mnie jedną z nich jest DOOM na pierwsze PlayStation.

Wyświetlenia: 23

DOOM na PlayStation — klasyk, do którego wciąż wracam

Nie ukończyłem go, jednak wciąż chętnie do niego wracam. To klasyk, który ma w sobie coś więcej niż charakterystyczną grafikę i sentyment do dawnych czasów.

Od Rambo 2600 do pasji do retro

DOOM na PlayStation — klasyk, do którego wciąż wracam

W latach 90. nie miałem zbyt wiele styczności z konsolami. Wyjątkiem był sprzęt, który kupiliśmy wspólnie z rodzeństwem — Rambo 2600, czyli klon Atari 2600. To właśnie z nim wiążą się moje pierwsze konsolowe wspomnienia.
Prawdziwa zajawka na konsole retro przyszła jednak później, w 2012 roku. Została ze mną do dzisiaj. Z czasem zacząłem poznawać kolejne urządzenia i gry, których wcześniej nie miałem okazji sprawdzić. Jednym z takich tytułów był DOOM na PS1.

DOOM w wyjątkowo mrocznym wydaniu

DOOM na PlayStation — klasyk, do którego wciąż wracam

Wersja na PlayStation ukazała się w 1995 roku. Zawiera 59 poziomów: mapy pochodzące z DOOM-a i DOOM II oraz dodatkowe plansze przygotowane dla konsolowych wydań.
Najbardziej wyróżnia ją jednak atmosfera. To DOOM z ciężkim, niemal horrorowym klimatem. Dużą rolę odgrywa tutaj muzyka Aubreya Hodgesa, która zastąpiła charakterystyczne kompozycje Bobby’ego Prince’a znane z wersji komputerowej.
Mroczna ścieżka dźwiękowa sprawia, że przemierzanie kolejnych korytarzy nabiera zupełnie innego charakteru. Nawet jeśli ktoś zna DOOM-a z innych platform, warto przekonać się, jak prezentuje się na pierwszym PlayStation.

Broń, potwory i poszukiwanie sekretów

DOOM na PlayStation — klasyk, do którego wciąż wracam

W grze wcielamy się w bezimiennego żołnierza piechoty morskiej, którego gracze znają jako Doomguya. Trafiamy do świata opanowanego przez demony, związanego z eksperymentami korporacji UAC.
Naszym zadaniem jest przetrwać i znaleźć drogę do wyjścia. Po drodze walczymy z potworami, zbieramy broń i amunicję, szukamy kluczy oraz uzupełniamy zdrowie i pancerz. Warto również rozglądać się za sekretami — ukryte zapasy potrafią pomóc w dalszej walce.
Z mojej perspektywy nie jest to łatwa gra. Przyznaję otwarcie: nie ukończyłem jej. Nie przeszkadza mi to jednak polecać jej innym. Jeśli macie możliwość zagrania, zdecydowanie warto spróbować.

Zapis postępów? Kartka i długopis

DOOM na PlayStation — klasyk, do którego wciąż wracam

Jednym z mniej wygodnych elementów tego wydania jest sposób kontynuowania rozgrywki. DOOM na PS1 nie zapisuje postępów na karcie pamięci. Zamiast tego po ukończeniu poziomu otrzymujemy hasło, które trzeba później wpisać.
Można zrobić zdjęcie ekranu, ale ja wybieram tradycyjną metodę: kartkę papieru albo notes. Zapisuję kod i przy następnym uruchomieniu gry mogę wrócić do dalszej walki.
Trzeba tylko pamiętać, żeby go zanotować. Bez hasła pozostaje rozpoczęcie rozgrywki od początku. Dzisiaj trudno uznać to za wygodne rozwiązanie, ale dla mnie notes z kodami też jest częścią grania w retro.

Na półce, ale nie tylko do oglądania

DOOM na PlayStation — klasyk, do którego wciąż wracam

Dziś DOOM stoi w mojej kolekcji obok innych gier. Ma już dla mnie również wartość kolekcjonerską, jednak nadal wracam do niego, żeby pograć i przypomnieć sobie ten charakterystyczny klimat.
To właśnie lubię w retro: powrót do dawnych gier, ich grafiki i sposobu rozgrywki. Do czasów, gdy zapisane hasło było ważną sprawą, a chęć ukończenia kolejnej planszy potrafiła zatrzymać nas przed ekranem do późnej nocy. Wielu z Was zapewne dobrze zna to uczucie.

Retro to moja pasja i hobby. Życzę Wam powodzenia w ogrywaniu klasyków, satysfakcji z kolejnych ukończonych gier i do następnego!

Czy warto ograć DOOM-a na PlayStation? Moja odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Sam jeszcze nieraz do niego wrócę — może w końcu uda mi się dotrzeć do finału.

Podobał Ci się artykuł? Skopiuj adres i udostępnij artykuł na Facebooku.
REAKCJE CZYTELNIKÓW

Podobał Ci się artykuł? Zostaw reakcję.

OCENA CZYTELNIKÓW
Wasza ocena8.0/10
1 głosów
KOMENTARZE
Brak zatwierdzonych komentarzy.